REKLAMA

Koalicja powiatowa obniżyła sobie diety i wywołała wojnę (FILM)

POWIAT LESKI / PODKARPACIE. Radni Powiatu Leskiego podjęli uchwałę o obniżeniu diet. Ta decyzja wywołała prawdziwą burzę, bo diety obniżono tylko przewodniczącemu rady, nieetatowym członkom zarządu powiatu i przewodniczącym komisji. Tak się jednak składa, że funkcje te pełnią radni koalicyjni. Opozycja twierdzi, że uchwała ma cel propagandowy.

Dorota Mękarska

Radni powiatu leskiego siedzą pod dwóch stronach sali sesyjnej. Koalicja zajmuje miejsca po lewicy prezydium, a opozycja po prawicy. – Diety obniżono tylko radnym po lewej stronie sali – śmieje się obecny na sesji jeden z mieszkańców powiatu leskiego.

Uchwała w sprawie ustalenia diet radnych powiatu leskiego, podjęta na ostatniej sesji, wprowadziła następujące zmiany: przewodniczącemu rady obniżono dietę z 1.650 zł do 1.210 zł. Nieetatowym członkom zarządu z 1.320 zł do 1.100 zł, a przewodniczącym komisji z 715 zł do 605 zł. Szeregowym radnym diety się nie zmieniły. Uchwała obowiązuje od 1 lutego br.

Ponadto, w ramach polityki „zaciskania pasa” w powiecie leskim powołano do życia zespół, który we wszystkich jednostkach podległych samorządowi ma wypracować oszczędności. Zespół jest w trakcie opracowywania wniosków.

Wszyscy chcą obniżenia diet, ale każdy po „swojemu”

Dyskusja nad uchwałą w sprawie diet przerodziła się w małą wojnę. Radni opozycyjni, jak jeden mąż stanęli na stanowisku, że jej prawdziwym celem nie jest wypracowanie oszczędności w powiecie, ale ”zamydlenie” oczu społeczeństwu. Rober Petka zarzucił wręcz zarządowi powiatu i koalicji, że uchwałę stworzono po to, by w bezpłatnym kwartalniku powiatu leskiego, nazwanym przez niego „Trybuną Powiatową”, można było zamieścić następujący przekaz do czytelników: Patrzcie, radni koalicji odejmują sobie od ust, a radni opozycyjni nie dadzą sobie obniżyć diet – perorował radny.

Obiekcje miał także Ryszard Wysata, który stwierdził, że jest autorem wniosku o obniżenie diet wszystkim radnym, który jednak nie został wzięty pod uwagę. – Zarząd ten wniosek zatrzymał. To jest nie w porządku – uważa Wysata.

Zamiast wniosku radnego z opozycji pojawił się wniosek nowego przewodniczącego Franciszka Krajewskiego, dotyczący tylko „funkcyjnych” radnych.

Radni nie skorzystali z możliwości obniżenia sobie diet, choć taką możliwość mieli – tłumaczy starosta Marek Pańko. – Trzeba było złożyć projekt uchwały, albo na komisji zgłosić uzupełnienie. Temat był do dyskusji.

Z projektem radni zapoznali się na komisji w piątek 25 stycznia br., sesja odbywała się natomiast 29 stycznia br.. – To zaledwie 4 dni – tłumaczy radny Jan Stelmach. – Czas procedowania był za krótki.

Nowy projekt sprawdzianem dla rady

Według radnych opozycyjnych podjęta uchwała daje i tak tylko iluzoryczne oszczędności, dlatego odstąpili od jej „przerabiania”. – To propagandowy zabieg – kwituje sprawę uchwały Robert Petka, który, według radnego, przyniesie niewielkie oszczędności, a w budżecie brakuje milionów.

W budżecie powiatu leskiego na 2013 rok po stronie dochodów zapisano kwotę 33 mln zł, po stronie wydatków ponad 35 mln zł. Brakuje 2,1 mln zł. Deficyt ma być sfinansowany z kredytu bankowego długoterminowego. Powiat zaciągnie kredyt, na co cała rada już wyraziła zgodę, w wysokości 3,2 mln zł, z czego 2,1 mln zł na sfinansowanie deficytu, a ponad 1 mln zł na spłatę zaciągniętych już pożyczek.

Opozycja zamierza złożyć nowy projekt uchwały „oszczędnościowej”, który może dać realne efekty. To według radnych opozycyjnych będzie prawdziwy sprawdzian dla wszystkich, czy chcą naprawdę oszczędzać.

Opozycja zagra „va banque”?

Oszczędności na dietach to krok w dobrym kierunku – podkreśla radny Ryszard Wysata. – Ale trzeba poszukać większych kwot. Zacznijmy oszczędzać od siebie. Zarząd powiatu, który obecnie liczy 5 osób, powinien być zmniejszony do 3 osób. Mam też wątpliwości, czy potrzebne jest stanowisko wicestarosty. Myślę, że starosta i sekretarz doskonale sobie poradzą ze wszystkimi sprawami.

Z mojej strony takiego wniosku nie będzie, bo widzę zasadność funkcjonowania zarządu w takim składzie – zastrzega się Marek Pańko.

Według starosty dzięki pięcioosobowemu zarządowi w dyskusjach pojawiają się różne opinie, co pozwala „ścierać” się jego członkom w poglądach. – Te dyskusje są twórcze – uważa starosta.

Marek Pańko nie widzi też merytorycznych przesłanek do likwidacji funkcji wicestarosty.

 

31-01-2013

Udostępnij ten artykuł znajomym: