REKLAMA

SANOK: Wilk czy duży, błąkający się pies? Przestraszone dzieci uciekały z podwórka (FILM, ZDJĘCIA)

SANOK / PODKARPACIE. Otrzymaliśmy kolejne, niepokojące zgłoszenie dotyczące podejrzanego, dużego zwierzęcia przechadzającego się tuż przy budynku mieszkalnym w Sanoku. Właściciel twierdzi, że to wilk i boi się o bezpieczeństwo swoich pociech. W momencie nieoczekiwanych „odwiedzin”, dzieci bawiły się na podwórku. W pewnym momencie zaczęły piszczeć i uciekać. – Nie pierwszy raz wilki podchodzą blisko naszego domu. Czują się tutaj coraz swobodniej – mówi autor zgłoszonej do redakcji interwencji.

Tomasz Sokołowski

Zwierzę przypominające wilka niepokoiło mieszkańców domów przy ul. Polnej w Sanoku już rok temu, kiedy nagrano ten film.

Sytuacja powtórzyła się w niedzielny wieczór (8.07.2018). Właściciel jednego z domów przy ul. Polnej (blisko skrzyżowania z ul. Śniegową) usłyszał pisk bawiących się na podwórku dzieci. Okazało się, że do posesji zbliżyło się duże zwierzę przypominające wilka.

Moim zdaniem nawet niewprawny obserwator może stwierdzić, że nie jest to husky czy inny pies – mówi Czytelnik zgłaszający do nas interwencję. – Nie jest to pierwszy raz kiedy widujemy tu wilki, w zasadzie widujemy je od dawna. Między domami znajdują się działki rekreacyjne, nic więc dziwnego, że dzikie zwierzęta czuja się tu swobodnie i ani trochę nie boją się ludzi.

Zdjęcie wykonano wieczorem w niedzielę 8 lipca w okolicy ulic Polnej i Śniegowej (przy skrócie na Szczudliki)

Jak się okazuje, o wczorajszym zdarzeniu nie wiedzą strażnicy miejscy. – Do naszej jednostki nie dotarło żadne zawiadomienie w tej sprawie – potwierdza Marek Przystasz, komendant Straży Miejskiej w Sanoku. Szkoda, bo funkcjonariusze SM mogliby zainterweniować tak, jak choćby w poprzednich tego typu sytuacjach, kiedy zajęto się zidentyfikowaniem zwierzęcia oraz jego wyłapaniem. W jednej sytuacji okazało się, że spacerujący po centrum miasta osobnik to pies, z kolei w drugiej, że nagrany przez miejski monitoring na osiedlu Błonie zwierz to faktycznie wilk.

Sprawę wilków i dużych psów niepokojących mieszkańców Sanoka monitoruje burmistrz Tadeusz Pióro i pracownicy urzędu miasta. Temat badają członkowie Komisji Ochrony Środowiska i Porządku Publicznego Rady Miasta Sanoka. Jej przewodniczący Witold Święch interweniował w Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, zgłaszając potrzebę identyfikacji podejrzanego zwierzęcia z najnowszych zdjęć.

To zbyt poważny problem, aby przechodzić obok niego do porządku dziennego. Każde takie zgłoszenie powinno być gruntownie zbadane przez odpowiednie służby. Jeśli faktycznie wilki czują się swobodnie w towarzystwie ludzi, to mamy duży problem. Jak poważny pokazała niezwykle niebezpieczna sytuacja, do której doszło w ostatnim czasie w Przysłupiu w Bieszczadach, gdzie wilk pogryzł dwoje dzieci – przypomina Witold Święch, radny miejski.

My również zwróciliśmy się do RDOŚ z prośbą o próbę identyfikacji zwierzęcia.

Niestety trudno po zdjęciach z pełną stanowczością stwierdzić, że mamy do czynienia z wilkiem. Oglądnięcie osobnika na żywo, powiedziałoby więcej, a na pewno wszelkie wątpliwości rozwiałyby badania genetyczne. Na tym zdjęciu równie dobrze może być pies rasy husky czy malamut, zresztą niektóre cechy jak wielkość głowy, uszy, ogon i w ogóle sylwetka, budzą spore wątpliwości co do tego, że jest to wilk – odpowiada Łukasz Lis, rzecznik prasowy Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Rzeszowie.

Dopóki nawet najmniejsze wątpliwości nie zostaną rozwiane, niepokój mieszkańców pozostanie. Jak zatem w podobnej sytuacji powinni zachowywać się mieszkańcy? Gdzie zgłaszać tego typu niepokojące zdarzenia?

Podobna sytuacja miała już miejsce. Wtedy zarówno burmistrz Sanoka jak i Straż Miejska zareagowali na problem. Cały czas byli w kontakcie z naszymi pracownikami z Wydziału Spraw Terenowych w Krośnie. Prowadzili działania zmierzające do schwytania zwierzęcia – dodaje rzecznik RDOŚ.

Funkcjonariusze Straży Miejskiej zostali skierowani na miejsce. Będziemy monitorować sytuację. Dysponujemy dwoma klatkami, mniejszą i większą. W porozumieniu z lekarzem weterynarii i RDOŚ spróbujemy ustawić pułapki i schwytać zwierzę – deklaruje burmistrz Tadeusz Pióro.

Jak dowiadujemy się w RDOŚ, jeżeli byłby to wilk, byłaby możliwość uzyskania zezwolenia na chwytanie. W przypadku konieczności odstrzału zgodę taką może wydać Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska.

Niedawno w tej samej okolicy, na jednym z ogródków działkowych, właściciel znalazł poszarpanego, zagryzionego psa. O sprawie informowaliśmy tutaj: Kolejny zagryziony pies na Dąbrówce. „Chyba tylko wilk mógł go tak rozszarpać” (ZDJĘCIE).

W poniedziałek i we wtorek (2 i 3 lipca – przyp. red.) spędzałem czas na działce. Jest ona zlokalizowana niedaleko ul. Szczudliki i ul. Śniegowej, w miejscu, gdzie ma być budowany łącznik do obwodnicy Sanoka. We wtorek, na terenie mojej działki zauważyłem zagryzionego psa. Wydaje mi się, że został on zaatakowany przez wilka, bo przecież jakie inne zwierzę mogłoby tak poszarpać truchło? – relacjonował nasz Czytelnik.

Do sprawy wrócimy.

Zdjęcia wykonano wieczorem w niedzielę 8 lipca w okolicy ulic Polnej i Śniegowej (przy skrócie na Szczudliki)

Poniższe zdjęcia to kadry z filmu nagranego przed rokiem w tym samym miejscu

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Wilk na nagraniach z miejskiego monitoringu w Sanoku! (VIDEO)

BIESZCZADY: Wilk zaatakował dwoje dzieci! Mają rany szarpane nóg. Zwierzę zastrzelono BIESZCZADY: Zdjęcia wilka tuż przed atakiem na dzieci. Czy to ten sam osobnik? (ZDJĘCIA)




POWIAT SANOCKI: Za co odpowiada wicestarosta Wacław Krawczyk? (FILM)

źródło: Red., materiały nadesłane foto: materiały nadesłane

09-07-2018