Tonący jacht na środku Jeziora Solińskiego. Żaden z rozbitków nie miał kamizelki ratunkowej


SOLINA / PODKARPACIE. W sobotnie popołudnie policjanci pełniący służbę na Jeziorze Solińskim brali udział w akcji ratunkowej. Pomogli pięciu rozbitkom z tonącego jachtu.

Do zdarzenia doszło w sobotę, około godziny 14. Policjanci pełniący służbę w patrolu motorowodnym zauważyli pośrodku Jeziora Solińskiego przewrócony jacht. Tonącej jednostki trzymało się kilka osób znajdujących się w wodzie. Gdy policyjny patrol dopłynął na miejsce, okazało się, że jedna z kobiet nie potrafi pływać i jest w szoku, wobec czego udzielono jej pomocy jako pierwszej. Następnie funkcjonariusze wyciągnęli z wody pozostałych rozbitków i zabrali ich na pokład policyjnej łodzi.

Policjanci zabezpieczyli tonącą łódź i wezwali ratowników WOPR oraz nurków PSP, pełniących dyżur w Polańczyku. Trzech mężczyzn i dwie kobiety bezpiecznie odstawiono na brzeg, zaś łódź została odholowana do brzegu i przekazana sternikowi.

Jak ustalili funkcjonariusze, turyści wypożyczyli jacht żaglowy i wypłynęli nim na jezioro. Będąc w pobliżu wyspy okresowej sternik postanowił wykonać zwrot. Wówczas, na skutek silnego podmuchu wiatru łódź wywróciła się, a wszystkie osby będące na pokładzie wpadły do wody. Żaden z uczestników zdarzenia nie miał założonej kamizelki ratunkowej stanowiącej wyposażenie łodzi.

303-135651źródło: KPP Lesko