REKLAMA

Szpital w Ustrzykach będzie „szyty” na miarę. Ma być dostosowany do potrzeb

USTRZYKI DOLNE / PODKARPACIE. Powiat bieszczadzki otrzymał 5 mln zł z Funduszu Inwestycji Samorządowych. Pieniądze zostaną przeznaczone na wybudowanie nowego pawilonu medycznego, dzięki któremu zostanie przemodelowany profil ustrzyckiej lecznicy. To paląca potrzeba, gdyż szpital generuje większe straty niż wysokość kontraktu z NFZ.

Dorota Mękarska

Jak wszystkie szpitale lecznica w Ustrzykach Dolnych ma olbrzymie problemy finansowe. Zadłużenie na koniec zeszłego roku wyniosło ponad 20 mln zł. Straty były pokrywane z kredytu, co niosło niebezpieczeństwo zarówno dla szpitala, jak i organu prowadzącego. Od początku tej kadencji było wiadomo, że Rada Powiatu Bieszczadzkiego musi dokonać znacznych zmian, gdyż inaczej szpital pociągnie wszystkich na dno.

Szpital trzeba utrzymać przy życiu

Punkt wyjścia do opracowania planu naprawczego był jeden: utrzymanie szpitala przy życiu. Zarząd Powiatu Bieszczadzkiego zobowiązał się w specjalnie wydanym oświadczeniu, że będzie podejmować decyzje, które mają za zadanie poprawę sytuacji SP ZOZ w Ustrzykach w sposób trwały i zapewniający rozwój jednostki. Decyzje zostały ujęte w formie planu, który pod koniec zeszłego roku został przyjęty przez radnych. Nie wszystkim plan spodobał się. Założono bowiem likwidację porodówki i oddziału ginekologicznego. Dokonano tego na początku roku, w sumie przy braku głosów sprzeciwu, co też nie jest dziwne, zważywszy na fakt, że w Ustrzykach rodziło się około 150 dzieci rocznie. Opiekę ginekologiczną nad pacjentami w powiatu bieszczadzkiego przejął szpital w Lesku. Natomiast w miejscu zlikwidowanego oddziału powstał Zakład Opieki Leczniczej, dostosowany do potrzeb diagnostyki, leczenia i rehabilitacji chorych. Otworzono go w październiku br.

Bez gigantomanii

Nie jest to jedyna inwestycja w ustrzyckim szpitalu, gdyż plan zakłada realizację kolejnych inwestycji, które niejako pozwolą zminiaturyzować lecznicę, jak również zmienić częściowo jej profil działania. Kwota 5 mln zł z Funduszu Inwestycji samorządowych będzie właśnie przeznaczona na ten cel. W sumie będzie to 6,5 mln zł, jeśli dodamy do tego pieniądze zagwarantowane we wrześniu.


Wizualizacja nowego pawilonu szpitala w Ustrzykach Dolnych. Foto: nadesłane

Ze starego budynku szpitala zostanie wyprowadzona diagnostyka, zabiegowość i poradnie. Powiat już ogłosił przetarg na budowę małego pawilonu medycznego o wymiarach 40m na 40m, w którym będzie mieścił się niewielki blok operacyjny, sala zabiegowa i gabinety do tomografii i RTG. Tu też zostanie zlokalizowany mały oddział chirurgii planowanej, liczący 8 łóżek. Oczywiście nowy pawilon będzie wyposażony w nowoczesny sprzęt, co przeniesie ustrzycką służbę zdrowia w XXI wiek.

Na zdjęciu Marek Andruch. Foto: archiwum prywatne

– To część szerszej modernizacji szpitala – podkreśla Marek Andruch, starosta bieszczadzki. – To jest program przebudowy służby zdrowia w Ustrzykach Dolnych tworzony od 2016 roku, na podstawie analiz i planów. Przyjęliśmy go w 2019 roku. Obejmuje plan naprawczy, restrukturyzacyjny i modernizacyjny. Taki model zabezpieczy potrzeby zdrowotne mieszkańców i turystów.

Cała inwestycja będzie kosztować 26 mln zł, ale jej realizacja rozłożona jest na lata. Pierwszy etap, który już się rozpoczyna, oszacowany jest na 16 mln zł. Część funkcjonalna ma być oddana do użytku do końca przyszłego roku, a całość będzie gotowa w 2022 roku.

Sanok i Ustrzyki mają się ku sobie

Docelowo, bazując na starej części szpitala, SP ZOZ w Ustrzykach Dolnych planuje poszerzyć ofertę rehabilitacyjną. Starosta Andruch ma nadzieję, że stanie się to na podstawie szerszej współpracy z sanockim SP ZOZ, z którym powiat bieszczadzki już współpracuje, przyjmując chorych z Sanoka od momentu, gdy tutejsza lecznica stała się jednoimienną. Na pewno z podjęciem decyzji trzeba poczekać, bo na razie nie wiadomo, jakie rozwiązania w ramach reformy służby zdrowia zaproponuje rząd.

– COVID przerwał nam rozmowy z Sanokiem, ale powinniśmy do nich wrócić po pandemii – dodaje starosta Andruch. – Jeśli ta współpraca dobrze by się układała, to w dłuższej perspektywie czasu można będzie stworzyć jeden podmiot.

To byłoby zdecydowanie korzystne pod względem zabezpieczenia obu lecznic kadrowo. Jak wiadomo są z tym olbrzymie kłopoty, gdyż lekarzy jest za mało.

Jak podkreśla starosta bieszczadzki nowy pawilon nie będzie jednak otwierany w ciemno. Wstępnie uzgodnienia z lekarzami, szczególnie zabiegowymi, już zapadły.

11-12-2020

Udostępnij ten artykuł znajomym: