Brud, smród i podejrzane strzykawki. Koczowisko w Polańczyku bulwersuje turystów (ZDJĘCIA)


POLAŃCZYK / PODKARPACIE. Perła Bieszczadów, a na brzegu brud, dzikie biwakowanie i podejrzane strzykawki. Taki obrazek w miniony weekend zastali turyści w Polańczyku, tuż za amfiteatrem. Sprawą zajmuje się policja.

Jak informują czytelnicy, wzdłuż linii brzegowej można spotkać różne rzeczy. W oczy najbardziej kłują dzikie koczowiska. Są nieestetyczne, brudne, a przede wszystkim mogą być niebezpieczne dla turystów. Najlepiej skalę problemu pokazują zdjęcia, nadesłane na nasz adres redakcyjny.

Z tą sprawą zwróciliśmy się do Polskiej Grupy Energetycznej Energia Odnawialna S.A., która zarządza elektrownią w Solinie.

Po państwa interwencji w sprawie zaśmiecenia w okolicy amfiteatru w Polańczyku, podjęliśmy niezwłoczne działania i złożyliśmy stosowny wniosek o wykrycie sprawcy dzikiego biwakowania na policję w Polańczyku – informuje Piotr Uluszczak, z biura zarządzania nieruchomościami PGE Energia Odnawialna.

Dodaje także, że funkcjonariusze policji zapewniają, że jak najszybciej zostaną podjęte kroki, zmierzających do uprzątnięcia terenu.