SOLINA: Nie jesteś mieszkańcem gminy, nie możesz handlować na popularnym „deptaku”. Wojna między wójtem, a przedsiębiorcami


SOLINA / PODKARPACIE. W gminie Solina trwa spór między handlowcami spoza terenu samorządu, a włodarzami gminy. Nie przedłużono im zezwoleń na prowadzenie działalności na stoiskach usytuowanych przy wejściu na koronę zapory tylko dlatego, że nie są zameldowani na terenie gminy. Przedsiębiorcy uważają to za dyskryminację, z kolei wójt Adam Piątkowski widzi w tym sposób na zmniejszenie bezrobocia w gminie. Dowodem na to ma być fakt, że zwolnione miejsca już obsadzono bezrobotnymi.

Zamieszanie w Solinie wokół popularnego „deptaka” trwa od dłuższego czasu. Przedsiębiorcy przez wiele lat dzierżawili od gminy grunty, na których usytuowano stoiska handlowe. Okazało się jednak, że taka procedura nie ma umocowania prawnego, gdyż wspomniany „deptak” od ponad 30 lat jest drogą gminną. Stąd konieczne były zmiany.

Teren „deptaka” w Solinie stanowi gminną drogę publiczną. Zajęcie pasa drogowego na cele niezwiązane z budową, przebudową, remontem utrzymaniem i ochroną drogi wymaga zezwolenia zarządcy danej drogi, wydanego w formie decyzji administracyjnej – wyjaśnia Adam Piątkowski, wójt gminy Solina.

Rzeczywiście, w ramach uporządkowania gminnych formalności, wraz z początkiem 2017 roku, handlowcy już nie mieli dzierżawić od samorządu gruntów, a otrzymywać decyzje administracyjne o pozwoleniu na zajęcie pasa drogowego.

Clipboard01

Faktycznie, składaliśmy wnioski o dzierżawę, a dostaliśmy decyzje administracyjne 26 kwietnia 2017 roku na okres od 02.01.17 r. do 30.06.17 r., decyzja działała wstecz. Uchwała Rady Gminy dotycząca stawki dziennej 1,60 zł za metr kw., weszła w życie na sześć dni przed wydaniem decyzji, a nas obowiązywała ona od 2 stycznia! Kolejną decyzję dostaliśmy na miesiąc. Wszyscy handlowcy wnioskowali o wydanie decyzji na zajęcie pasa drogowego do końca roku, ale wójt wydał decyzje pozytywne tylko mieszkańcom gminy. W mojej opinii to jawna dyskryminacja. Dotyczy to siedmiu przedsiębiorców, którzy są zameldowani poza gminą Solinamówi Barbara Bobak, handlowiec z Bezmiechowej, która wraz z rodzicami prowadzi handel u wejścia na zaporę.

– Otrzymanie zezwolenia na określony czas nie daje gwarancji, ani nie rodzi po stronie ubiegającego się o takie zezwolenie roszczenia o kolejną zgodę na zajęcie pasa drogowego – kontynuuje Adam Piątkowski.

W odpowiedzi na złożone w urzędzie gminy Solina wnioski o wyrażenie zgody na zajęcie pasa drogi gminnej publicznej w Solinie, wójt wydał w dniu 23 listopada 2017 roku decyzje administracyjne, zezwalające na zajęcie pasa drogi gminnej publicznej w Solinie od dnia 01 stycznia 2018 r. Do tej pory mieszkańcom gminy Solina odmawiano możliwości prowadzenia działalności gospodarczej w bardzo perspektywicznym biznesowo miejscu gminy, właśnie ze względu na brak wolnych miejsc – argumentuje Piątkowski.

W tym miejscu należy dodać, że spośród 26 handlowców, poza wymienioną siódemką, pozostali są zameldowani na terenie gminy i nadal będą prowadzić swoją dotychczasową działalność.

– Pismo o wydanie kolejnej decyzji administracyjnej, zezwalającej na zajęcie pasa drogowego wystosowaliśmy 20 grudnia. Do dzisiaj nie otrzymaliśmy jakiejkolwiek odpowiedzi, ani twierdzącej ani odmownej. Natomiast na spotkaniu z pracownikiem gminy w dniu 4 stycznia dołączyli do nas nowi wynajmujący, obsadzeni już na naszych miejscach – bezradnie rozkłada ręce Tomasz Jankowski, handlowiec z Leska.

Clipboard02

Na chwilę obecną wszczęte zostało zgodnie przepisami ustawy Kodeks postępowania, postępowanie administracyjne i wydane zostaną stosowne decyzje administracyjne. Te osoby zajmują pas drogi gminnej publicznej w Solinie nielegalnie – zaznacza wójt.

Dodaje, że zadaniem gminy jest zaspokajanie potrzeb zbiorowych danej wspólnoty samorządowej. Aktywizacja zawodowa niewątpliwie stwarza możliwości prowadzenia działalności gospodarczej, co ma skutkować realnym zmniejszeniem wysokiego w gminie Solina poziomu bezrobocia.

– Mieści się to w definicji zbiorowych potrzeb – uzupełnia.

Trudno się zgodzić z takim stwierdzeniem pana wójta, to nieprawda – z mocą podkreśla Edyta Piwowarczyk, która wraz z mamą Romaną Woźniak prowadzi stoisko z rękodziełem ze skóry.

Wystarczy spoglądnąć na listę osób, które nas zastąpią. Nie dość, że nie są to ludzie, którym trudno znaleźć pracę, w przeszłości niektórzy z nich prowadzili już własną działalność gospodarczą. Mało tego, figurują tam nazwiska mieszkańców, którzy są wprost skoligaceni z urzędnikami w gminie. Czy jest to aż tak wielki przypadek, czy może celowe działanie? – podsumowują wyrzuceni handlowcy.

Poprosiliśmy biuro prawne o pomoc i ustalenie, czy wójt może zastosować kryterium „swój” i „obcy” w kontekście zameldowania handlowców.

Wydanie decyzji w tym zakresie objęte jest tzw. uznaniem administracyjnym, które jest ograniczone ogólnymi zasadami prawa administracyjnego. Czy takie kryterium jest dopuszczalne (zameldowania w gminie oraz poza jej granicami, przy. red.), czy też nie, stwierdzić może ewentualnie Samorządowe Kolegium Odwoławcze w wyniku rozpatrzenia odwołania decyzji wniesionej przez zainteresowany podmiot, a dalej Sąd Administracyjny w wyniku kontroli sądowo-administracyjnej. Tylko powyższe organy uprawnione są do legalnej kontroli decyzji wydanej przez wójta – czytamy w odpowiedzi przesłanej do redakcji.

foto: materiały nadesłane, arch. prywatne